Nieudanie nowy rok zainaugurowali podopieczni Wojciecha Bychawskiego i Tomasza Orlickiego, wracając na tarczy z dalekiego wyjazdu do Słupska, 73:85. Akademicy nieco odwrócili schemat wyjazdowych „falstartów” i dobrze weszli w spotkanie. Przyjezdnych pobudził do gry wsadem, a następnie trójką Iwan Wasyl, a I kwarta zakończyła się jednopunktowym prowadzeniem gospodarzy, 22:21. II ćwiartka to niezwykle mądra gra AGH, w której punktowało aż 8 krakowian, Panowie „szanowali” piłkę, a 5 oczek zaliczki przed półmetkiem dali Tomek Zych oraz Bartłomiej Podworski, 37:42. Wyniku w III odsłonie pilnował Michał Borówka, a gdy wydawało się, że „Czarni” wrócili na właściwe tory, halę Gryfii uciszył za 3 Bartosz Czerwonka, 53:57. Honor AZS z linii rzutów osobistych (57% w całym pojedynku to punkt do poprawy) uratował nieco Konrad Mamcarczyk trafiając wszystkie pięć podyktowane w końcówce wolne, 57:62. Gdy ostatnie 10 minut „Potwór” rozpoczął od udanej akcji 2+1, a goście wyszli na 7-punktowe prowadzenie 65:58 wydawało się, że są na najlepszej drodze do zgarnięcia drugiego wyjazdowego kompletu punktów. Jeszcze na 7 minut do końca starcia ekipa z Krakowa utrzymywała takie samo prowadzenie, lecz od stanu 62:69 po fatalnej grze AGH słupszczanie zrobili „run” 23:4 i tablica wyniku ostatecznie zaświeciła 85:73. Teraz pozostaje jak najszybciej wyczyścić głowy, wyciągnąć wnioski z feralnej końcówki i skupić się na kolejnym, niezwykle ciężkim meczu – do Krakowa w niedzielę przyjeżdża trzecia siła I ligi, Enea Astoria Bydgoszcz.

STK Czarni Słupsk – AZS AGH Kraków 85:73 (22:21, 15:21, 20:20, 28:11)
AGH:
Wasyl 17 (4×3), Mamcarczyk 14 (1×3), Podworski 11 (8 zb.), Zych 10 (4 as., 3 zb.), Borówka 9 (8 zb., 5 as.), Czerwonka 7 (1×3, 6 zb.), Deja 3 (5 zb., 3 as.), Koperski 2 (4 zb.), Dyrda, Nowacki, Kędel, Jakubek.