41h po niesamowitym zwycięstwie ekipy AGH we Wrocławiu, Akademicy powtórzyli jeszcze bardziej emocjonujące zawody, wygrywając po dogrywce z MKKS Żak Koszalin, 100:98! Pomimo niezłych kilku pierwszych minut (0:6 dla gości), nie było to dobre wejście w mecz ze strony przyjezdnych. Jeszcze w I kwarcie Wojciech Fraś (10 pkt, 6 zbiórek) złapał 3-cie przewinienie, a Paweł Zmarlak (13 oczek, 5 asyst, 4 deski) drugie, co mocno ograniczyło rotację w strefie podkoszowej krakowian. W II ćwiartce na będących na fali gospodarzy odpowiedzi znajdowali Zmarlak oraz Kacper Majka (12 pkt, 5 asyst, 4 przechwyty), co trzymało drużynę AZS w grze. Pomimo tego, tablica wyniku zagroziła 41:28, pobudzając akademickich strzelców – Wojciech Leszczyński (20 pkt) z półdystansu oraz Piotrka Lisa (19 pkt, 3×3, 3 przechwyty) z dystansu. Wynik przed półmetkiem poprawili nieco Fraś zza linii 6,75 oraz Patryk Wydra odważnym trafieniem za 2, 49:43. Po zamianie stron podopieczni Wojciecha Bychawskiego i Tomasza Orlickiego nie mogli znaleźć właściwego rytmu. Gdy tablica zaświeciła 67:49 było to stanowczo za wiele dla Szkoleniowca z Krakowa. Przerwa na żądanie podziałała na AGH jak zimny prysznic – zaczął Zmarlak celnym lay-upem, bezbłędny na linii rzutów wolnych okazał się Damian Dyrda, a gdy Kacper Rojek wcelował trójkę (na 67:56), to MKKS poprosił o time-out. Wynik gonił Majka, ustanawiając po tej części 71:60. Początek ostatniej odsłony w wykonaniu przyjezdnych ponownie zmusił Trenera Bychawskiego do wykorzystania czasu (75:60), podczas którego nie skorzystał z deski. Nie wiemy, jak mocne słowa padły, ale wiemy, że podziałały. Akademicy zaczęli agresywnie bronić na całym boisku, a kiedy na 2 minuty do końca Michał Pieniążek przechwycił piłkę i pognał na kosz rywali, nowa nadzieja wstąpiła w szeregi AGH, 87:80. Przypomniał o sobie Fraś, przypomniał o sobie Lis i tak zrobiło się 87:84 na 37 sekund do końca. Dobra obrona krakowian w kolejnej akcji poskutkowała przechwytem Frasia, w ataku wkradło się nieco nerwowości ze względu na upływający czas, ale ostatecznie Lis wypatrzył dobrze ustawionego za linią 6,75 Szymona Pawlaka (13 pkt, 6 zbiórek). Ten, choć nie trafił, spadł na niebezpiecznie wysuniętą stopę rywala i bezbłędnie wykorzystał wszystkie 3 podyktowane osobiste. 87:87 i mieliśmy dogrywkę! W niej obie ekipy szły cios za cios. Na 29 sekund do końca doliczonego czasu gry krakowianie prowadzili jednym oczkiem (96:97), mając 24 sekundy na rozegranie akcji. Niestety piłka nie znalazła drogi do kosza, za to Żak wyprowadził kontrę, wychodząc na prowadzenie, 98:97. 1.2 sekundy do końca i Wojciech Bychawski rozrysowuje akcję. Jak się okazuje chwilę później – bezbłędnie wykonaną przez Akademików, na zwycięstwo! Szymon Pawlak celuje z dystansu i trafia równo z końcową syreną, podrywając ławkę gości i sympatyków AZS, zarówno tych śledzących zmagania bezpośrednio w hali Gwardii jak i zdalnie! Tym samym 12-ty komplet punktów Suzuki 1 Liga Mężczyzn jedzie do Krakowa! Panowie, powiemy krótko – czapki z głów!
MKKS Żak Koszalin vs AZS AGH Kraków 98:100 (20:13, 29:30, 22:17, 16:27, d: 11:13)
AGH:
Leszczyński 20 (1×3), Lis 19 (3×3, 3 prz.), Pawlak 13 (2×3, 6 zb.), Zmarlak 13 (5 as., 4 zb.), Majka 12 (2×3, 5 as., 4 prz.), Fraś 10 (2×3, 6 zb.), Rojek 5 (1×3, 4 zb.), Dyrda 4, Pieniążek 2, Wydra 2.